Mniej niż doba

Jeszcze nie postanowiłam jak powinnam reagować. Śmiać się, panikować, płakać? Można wszystkiego po trosze, a i tak szok jest. I to niemały.  Niby przyszła Matka przyzwyczaja się do dzidziusia przez około 9 miesięcy, Ojciec tak samo, dotyka brzucha, czuje przez skórę ruchy,  patrzy zdziwiony, że to Maleństwo już w brzuchu ma tak wiele siły… A kiedy nadchodzi krokami olbrzyma TEN dzień, okazuje się nagle, że nikt nie jest jeszcze dostatecznie przygotowany i w zasadzie to jeszcze można odłożyć na chwile poród :-) Nie powiem nie, chce już Ją zobaczyć, dotknąć, przytulić i ucałować, moja prędkość końcowo ciążowa osiąga bliską dźwięku, czyli mniej więcej porównywalną do maratończyka na emeryturze, kiedy to wszystkie stawy mu siadają, a mięśnie nie doznawszy już tej samej dawki ruchu, ogłaszają strajk i każdy ruch przypomina drogę ze stukilogramowym obciążeniem pod górkę. Chyba jeszcze do mnie to nie dociera. Niby wiem, co się jutro wydarzy, mam to wręcz na piśmie! Ale… Jakoś nie widzę tego, moje oczy wyobraźni są zdecydowanie upośledzone pod tym względem i nic nie widzą jeszcze. A stres? Najbliżsi twierdzą, że jestem spokojna, bardzo spokojna. Bo jeszcze jestem. Dopadnie mnie dopiero jutro, kiedy będziemy jechać na porodówkę. Tak jak w dniu ślubu. Też nie wierzyłam, że to się już dzieje, dopóki nie założyłam sukienki i ręce zaczęły mi się trząść…
Amelko, do zobaczenia jutro:-)
Twoja Mama

4 Komentarze

  1. Kochana a jak Amelka postanowi posiedzieć w brzuszku dluzej? Mam nadzieje że nie bedziesz musiała czekać jeszcze dłużej moj syn urodzil sie w terminie ktory wyliczył mi kalkulator w necie a termin lekarza o dwa dni wcześniej, więc nie pewne że tak sie stanie :) ale 3mam kciuki!

    • Przetrzymać ciąży nie miałam szans, termin umówiony mocno zobowiązywał (CC), natomiast były obawy, iż poród rozpocznie się przedwcześnie. Nic takiego jednak się nie stało i szczęśliwie dotrwaliśmy do wyznaczonej, magicznej daty 30 października :)

  2. To piękny dzień dla każdej matki! Jeśli już przytulasz córkę to gratulacje! :) Jeśli jeszcze nie to cierpliwości. U mnie minął jeden termin, potem drugi z USG i w końcu maleńka w 41 tygodniu postanowiła do nas dołączyć. Wszystkiego najlepszego zatem! :)

    • Aniołek urodził się o 11:07, więc w momencie, gdy pisałaś ten komentarz, jeszcze jej nie przytulałam. Stało się to niewiele później :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.