Uśmiech!

5086090931_3a32339b0d_b

Książki, aplikacje, ulotki, książeczki instruktażowe i inne. Pochłonęłam tego typu lektury na tony. Chcąc oddać wszystko z czym miałam do czynienia w okresie ciąży do skupu makulatury, nieźle bym się obłowiła, bo przecież teoria pięknie napisana jest, a realia swoją drogą.

Wyczytałam wszystkie literki z dostępnych mi opracowań rozwoju noworodka w poszczególnych miesiącach. Bardzo zaciekawiło mnie, kiedy u takiej kruszynki pojawia się na buziolku uśmiech. Jedna książka mówi, że nie wcześniej niż w drugim miesiącu, treści w innych materiałach edukacyjnych zwiastują uśmiech pod koniec pierwszego miesiąca, a jeszcze inne, że to sprawa bardzo indywidualna. I z tą ostatnią wersją się zgadzam. Moja Córcia zdecydowanie nie podporządkowuje się pod ogólnie przyjęte standardy. Uśmiech u niemowlaka? Tak, już go widziałam, pojawił się. Córeczka rozkosznie rozchyliła drobniutkie usteczka, wytykając malutki języczek i cichutko wzdychając. Kiedy to było? Jeszcze w pierwszej dobie życia, miała jakieś cztery czy pięć godzin życia za sobą. Zresztą, po co Maluszek miałby czekać, nie wiadomo jak długo na pokazanie gołych dziąsełek swoim rodzicom? :P Doświadczenie jakich mało, a ja jak zwykle rozbeczałam się, bo jaka ona rozkoszna, jaka cukierkowa, same „ochy” i „achy”. Choć muszę się przyznać, że jeszcze niedawno sama patrzyłam z ukosa na te wszystkie zwariowane Mamuśki rozpływające się nad swoimi dziećmi. Także przyznaję się, mój Dzieć zawrócił mi w głowie i zwariowałam na Jej punkcie, bo MOJA Córcia jest przecież najpiękniejsza, najmądrzejsza, najlepiej się rozwija, naj, naj, naj. :D No, może tylko nie jest naj – ubrana, bo jeszcze nie doszłam do wprawy i jej ubranka wiecznie zalewam mlekiem, ot, taka dodatkowa ozdoba na np. śpioszkach. W zasadzie jakaś równowaga musi być, ona na mnie „bleee”, a ja jej mleczne groszki na bodziaku :D

Wracając do uśmiechu na twarzyczce córci, w dalszym ciągu biegam dookoła Aniołka z telefonem w pogotowiu, by taki uśmiech uchwycić na zdjęciu, choć chwilowo nadaremnie, mój Aniołek ma zdecydowanie szybszy refleks ode mnie. Ja wyjmuję aparat, a Ona już ma kwaśną minę… No nie wiem, spodziewa się zdjęcia czy co? Pewnie się obawia, że wstawię jej zdjęcie na blog lub na fejsa :D

Pozdrawiam,
Tak Jak Matka

5 Komentarze

  1. No uśmiech tej małej kruszynki to jedna z najbardziej rozbrajających rzeczy pod słońcem :) i nie śmiej się że unika aparatu. Co ja się musiałam nagimnastykować żeby się usmiechnęla do telefonu….. Tylko ja wiem ;)

  2. Uśmiech, świadomy uśmiech u niemowlaka pojawia sieci około 2 miesiąca życia, od urodzenia jest to mimika, towarzysząc podczas snu malucha, mój syn jak spał to potrafił takie miny zrobić, niezadowolonie, grymas bliżej nie określony. Także jak na razie ciężko będzie złapać uśmiech, ale każdy mama tak ma, że trzeba z aparatem być ciągle przygotowana :)
    P.S rozumiem, że aparat to jakaś lustrzanka? Bo zdjęcia wyszło bardzo ładnie

  3. Dokładnie tak! Mnie te ulotki i broszurki też się do niczego nie przydały :D
    Jedyne co, to nauka w szkole rodzenia dużo nam dała :)

    JA też zwariowałam na punkcie mojej córki, jestem nią zafascynowana i zakochana po uszy niezmiennie cały czas! :D

    Buziaki dla Was :*

    • Dziękujemy :) Dziś Dziecko me śpi na Matkę Teresę, to znaczy założyła sobie na główkę kocyk i rączki złożyła jak do modlitwy :P

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.