Palony bakłażan.

Palony bakłażan jest bardzo modny w tym sezonie. Mam z nim styczność już po raz drugi. Nie. To nie jest kolor… To mój dzisiejszy obiad… Tak to wygląda, gdy Szanowna Panna Amelia budzi się w momencie, gdy trzeba opróżnić piekarnik. Potykając się o nogę od stołu (ależ nie, przecież wcześniej jej tu nie było!) lecę wyjąć rozdarte i piszczące Dziecię. Najnormalniej jak to tylko możliwe, jak co dzień, karmię ssaka i nieoczekiwanie czuję go. To palony bakłażan daje o sobie znać. Już dociera do mnie z kuchni. No cóż, tym razem byłam szybsza od czujki dymu i zdążyłam wywietrzyć chałupę. Jakby ktoś pytał, obiad bardzo smaczny, a skórka sama ochodziła od miąższu ;-)

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.