Sen

Moje Dziecko nieustannie mnie zaskakuje… A może to ja sama siebie zaskakuję myślą o dziecku? Pewnie też. Śpi, hmm… śpi kiedy chce :) A już na pewno nie śpi, kiedy ja tego chcę ;-P Niejednokrotnie jako Matką podczas wieczornego karmienia, kiedy to już ani nogi ani ręce z wyczerpania niedomagają, mówię do Ami: Śpij, śpij już dziecino, sen dobrze Ci zrobi, dzięki niemu będziesz duża i miała mnóstwo energii (to życzenie zawsze się spełnia) na kolejny dzień. A w duchu, już do siebie: Ona zaśnie, wtem i ja szybciutko siup! do łóżka i dziś się wyśpię! Wtem niespodzianka! Dziecko nagle stwierdza, że wcale nie chce jej się spać! To jest ten czas… Jak mówi nam w ostatnim czasie internet „Padłaś? Powstań, popraw koronę i zasuwaj!” No! To tak sobie zasuwamy podczas długich, bezsennych nocy, okrążając pokój pierdyliard razy w oczekiwaniu na Morfeusza. Zaśnie, przecież w końcu zaśnie… Nadzieja mówi, że idąc spać później, dłużej pośpi, lecz doświadczenie jest innego zdania i już jak złośliwa osa bzyczy w głowie: ta noc będzie krótka… Uroki, ach uroki macierzyństwa, ciekawe jak u Was? ;-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.